Galeria Przedszkola
Prawda jest taka, że w przedszkolu dzieje się znacznie więcej, niż widać tu poniżej. Ale nie zawsze da się robić zdjęcia. Na czas Haloween na przykład, gdy prawdziwe wiedźmy przybyły i niezwykłe czary pokazały - aparat odmówił posłuszeństwa. Prawdopodobnie z powodu wizyty czarownic, które nie lubią być dokumentowane.
Innym razem, 10 listopada, przybyli do nas żołnierze i pod ich komendą zawieszaliśmy flagi. Był poczet sztandarowy złożony ze starszaków. Ale wtedy kadra stała na baczność i - jak wiadomo - nie mogła się ruszać. A potem żołnierze dali taki wycisk z musztry, że nikt z przedszkola sił już na nic nie miał.
Czasami jest tak, że zdjęcia nie wyjdą. Nie wszystkie są też na "internetowy" pokaz, bo szanujemy wolę Rodziców do prywatności.
Prawda jest też taka, że najfajniejsze rzeczy - jak to w życiu - zdarzają się całkiem przypadkiem, wcale nie w blasku naszego flesza...
-
Festyn na zakończenie lata (2)
Z powodu nagłych zawirowań pogodowych odbył się zgodnie zplanem B, czyli w budynku.
-
Malowanie kamieni (3)
Oj, zabawy było co niemiara. I nie wiadomo, co było na koniec bardziej kolorowe - kamienie czy dzieci;)
-
Sadzenie roślin cebulowych (13)
Pod koniec września sadziliśmy w naszym przedszkolnym ogrodzie kwiaty cebulowe. Na efekty musimy poczekać aż do wiosny...
-
Spartakiada rowerkowa (4)
To była specjalna spartakiada, połączona ze sprawdzzeniem znajomości znaków drogowych. Umęczyliśmy się wszyscy: i pedałujący, i pchający:)
-
Życie naszego przedszkolaka (12)
Jakie jest? Po pierwsze ciekawe, bo dzieci bardzo aktywnie uczestniczą we wszystkich zajęciach , a często same te zajęcia wymyślają (np. warsztaty fotograficzne, wycieczka do lasu, haloween). Po drugie bardzo samodzielne: trzeba samemu pozapinać guziki i przebrać w strój do ćwiczeń, można sobie nalać samemu kompot z dzbanka i nawet jeśli się rozleje - samemu zetrzeć efekty wypadku. A największą frajdę mają wychowawczynie oglądające pełne emocji twarzyczki, na których nieodmiennie królują wysunięte języki.
-
Warsztaty fotograficzne (1)
Przez 3 dni października dzieci składały koreks, uczyły się prostego kadrowania i pstrykały, pstrykały, pstrykały... Taki entuzjazm rzadko się widzi nawet na twarzach dzieci
-
Wernisaż fotograficzny (1)
Ten wieczór był zwieńczeniem trzech dni warsztatów, tygodnia wybierania kilkuset zdjęć spośród ponad 2000, całego południa wyklejania zdjęć na wystawę w ramy. Była to także okazja do kulinarnych popisów naszych podopiecznych - własnoręcznie upieczone przez przedszkolaki ciastka były tak pyszne, że kadra nie zdołała posmakować nawet okruszka:)
-
Samodzielność pierwsza klasa! (6)
Składają krzesełka, pokazują jak rozłożyć meble, uczą się kindresztuby przy stole... Takie mamy przedszkolaki!
-
Sztuka budowania maszyn i przyjaźni (1)
Co trudniejsze: zbudować super pojazd kosmiczny tudzież pałac na bal, czy też w trójkę tymi budowlami się zgodnie pobawić?
-
Pasowanie na przedszkolaka (4)
To było naprawdę poważne przedszkolne święto. Przybyło mnóstwo gości, w tym Pani Jesień. Dopiero po przejściu bardzo trudnych egzaminów i zjedzeniu strasznie kwaśnej cytryny z uśmiechem na ustach, odbyło się pasowanie na przedszkolaka, co potwierdzone zostało złożeniem odcisku palca w przedszkolnej kronice.
-
Andrzejki (4)
Były wróżby z jabłek, ze zdjętych z prawej nogi butów i oczywiście lanie wosku
-
Wycieczka na Granicę (8)
Mikołajki postanowiliśmy spędzić w Puszczy Kampinoskiej. Po pierwsze, aby uczynić dobry uczynek i zostawić zwierzętom troche jedzenia na zimę. Po drugie, aby pooddychać prawdziwym leśnym powietrzem. Po trzecie - bo ktoś powiedział, że tam pomieszkuje Święty Mikołaj. Więc zapakowaliśmy dwie walizy jedzenia dla zwierząt, drugie dwie ciuchów na przebranie, całą siatę kiełbasy na ognisko, autokar dzieci, fantastycznego kierowcę Pana Wiesława i 7 kg dobrego humoru. I jak było? Palce lizać!!! Ale materiał fotograficzny jest tak duży, że tylko wizytujący przedszkole osobiście, mogą go w pełni ujrzeć.
-
Pasterka przy żłóbku (6)
Najpierw stanęła stajenka w przedszkolnym ogródku. Potem dzieci zrobiły Maryję i Józefa i ubrały dziecinę za Jezuska. Wreszcie stanęły lampiony od przedszkolnej bramki do samego przedszkolnego Betlejem. Zaś wieczorem Rodzice z lampionami w dłoniach i dzieci z instrumentami w rękach śpiewały kolędy. A głos radosnej nowiny po wsi się roznosił...
-
Zabawa karnawałowa (0)
Ach, co to był za bal!
Przybyły postaci ze wszystkich chyba bajek: Królewny Śnieżki, rycerz, damy dworu, wróżki, smok, policjant, Arabka, żołnierz. Nawet lekarz z walizeczką:)
Przybył też czarodziej ze świtą. Czarodziej prawdziwy, a nie przebierany! Czegóż to on nie wyczarował: kwiaty z kapelusza, kwiaty z czarodziejskiej różdżki. Potrafił skleić rozerwaną kartę, zszyć rozerwaną chusteczkę, jednym szarpnięciem rozsupłać plątaninę sznurów... I wiele, wiele innych cudów i sztuczek. A wszystkie przedszkolaki asystowały przy czarach!Każdy miał swój udział!
Potem tańce. I hulańce.
A na koniec przybył Święty Mikołaj. Przeprowadził bardzo poważne rozmowy z naszymi przedszkolakami. O swojej pracy opowiadał. O dalekich podróżach. O bolacym boczku (w końcu, jakby nie było - leciwy ten nasz Mikołaj; nawet najstarsze prababcie go pamiętają). Na koniec wszyscy zaśpiewaliśmy piękna kolędę. Dziękujemy Mikołaju, że nas odwiedziłeś, mimo tak wielu zajęć.
Teraz czekać znowu musimy cały roczek na następny bal karnawałowy
-
Wygraliśmy, wygraliśmy!!! (8)
19 stycznia w Truskawkowym Przedszkolu w Milanówku odbyły się przesłuchania do VIII Konkursu Wokalnego "Maleńka Miłość Zbawi Świat".
Nasze pięciolatki pojechały zaśpiewać w najmłodszej kategorii wiekowej: przedszkolaków od lat 5. I z dumą oznajmiamy, że mimo dużej konkurencji i całkowitego braku doświadczenia estradowego (czyli wysoce naturalnego zachowania na scenie) zdobyliśmy pierwsze miejsce. Naszym wykonawcom, czyli Gabrysi Bayer, Natalce Ruszowskiej, Tosi Woźniak, Adamowi Wardzie, Pawłowi Jasrzębskiemu i Wiktorowi Kozińskiemu gratulujemy a naszej Pani Kasi Chechłacz dziękujemy za przygotowanie naszych milusińskich.
-
Dzień Babci i Dziadka (9)
Trzy tygodnie przygotowań: nauka wierszyków, wymyślanie dekoracji, próby w strojach i bez...
A wszystko dla naszych Babć i Dziadków, bez których miłości nie byłoby naszych cudownych przedszkolaków.
-
Jak powstawało lodowisko (0)
Najpierw była wielka łąka. Przez całą jesień pasły się na niej zwierzaki. Potem zlał ją wielki deszcz. Zrobiło się bajoro. Też wielkie. Konie i kuce już nie miały jak wejśc i jeść. Dlatego właściciele łąki (wcale nie przedszkole) pozwolili zrobić na nim lodowisko. Zamysł był taki, by bezpłatnie korzystały z niego dzieciaki w czasie ferii z okolic.
Poprosiliśmy zatem najsilniejszychTatusiów o pomoc w przygotowaniu terenu pod łyżwiarską frajdę. Tatusiowie przybyli, odczynili kawał świetnej roboty. Przybył też toy-toy dzięki uprzejmoścci gminy.
Frekwencja na lodowisku naprawdę nas zaskoczyła. Zadziwiające było też, że większość ślizgających przyjeżdżała całymi rodzinami.
Jedno jest pewne: nasi Tatowie są nie do pożyczenia!!!
-
Olimpiada zimowa (6)
Uff jaki pot i wysiłek.
Ale złoty medal wynagrodził wszelkie trudy:)
-
Koziołek Matołek w przedszkolu (0)
Przyjechała do nas koza strasznie znana z Pacanowa
tak skakała, tak kicała, że się dziatwa śmiała cała.
kto zaś podkuć chciał koziołka wpierw zabiegał o pieczątkę.
Bo Koziołek Matołek odwiedził nasze przedszkole...
-
Marzanna zimowa panna... (3)
Uroczyście obwieszczamy, że dzięki staraniom naszych przedszkolaków tj. wykonaniu Marzanny, donośnym śpiewom zapraszającym wiosnę, siewom rzeżuchy i owsa, spaleniu Marzanny - wygnaliśmy zime na trzy spusty. Informujemy również, że sadzone jesienią kwiaty cebulowe zakwitły i dumnie obnoszą sie z wiosną...
-
Sopranem i basem (2)
23 marca wzięliśmy udział w przesłuchaniach do VII Powiatowego konkursu muzycznego "Sopranem i basem czyli polska piosenka na grodziskiej scenie" . Wystapili Gabrysia, Natalka, Tosia i Paweł.
Na przesłuchnie owo musieliśmy pojechać do szkoły w Adamowiźnie. Tam przyjęli nas uczniowie i jury. Po pełnym emocji występie poczęstowano nas słodkościami.
Następnego dnia odbieraliśmy dyplomy w grodziskim Centrum Kultury. Tosia otrzymała wyróżnienie, a pozostałe nasze przedszkolaki - dyplomy i moc prezentów. Dyplomy należały się wszystkim za umiejętność opanowania tremy przed i w trakcie występu. Brawa dla małych artystów.
-
Śniadanie wielkanocne (5)
Wielkanoc to piękny czas. Także w naszym przedszkolu. Maluchy i średniaki przygotowały na uroczyste przedszkolne śniadanie sałatkę jarzynową, a starszaki upiekły przepyszną babkę (przepis na jednej z naszych stron). Przedszkolaki przenosiły stoły i krzesła, rozkładały obrusy, rozstawiały naczynia i świąteczne przysmaki.
Później, po śniadaniu, graliśmy w taczanki i zbijanki - zabawy z jajkami szczególnie popularne na wschodzie naszego kraju. Jakie to zabawy? Nasze przedszkolaki już wiedzą;)
-
Wizyta psa Budrysa (5)
Zaprosiliśmy do przedszkola dużego psa - Budrysa. Okazało się bowiem, że chociaż wszyscy wiemy jak pies wygląda, to niewielu z nas zna język psi: co oznacza ogon podniesiony do góry, że nie wolno psu patrzeć w oczy, jaką postawę przybrać, gdy pies zaatakuje.
Poćwiczyliśmy, posłuchaliśmy, nauczyliśmy się wielu nowych rzeczy. Największym wyzwaniem jednak było... pokonać własny strach i przytulić się do psa Budrysa, wielkiego przyjaciela dzieci.
-
Starszaki w grodziskim Ratuszu (1)
Wizyta naszych starszaków w grodziskim Ratuszu była następstwem projektu o naszej małej ojczyźnie: o kraju, mieście i wsi, o królach, którzy kiedyś rządzili i mieszkali w pałacach i o włodarzach miast i wsi dzisiaj. Spodziewaliśmy się, że zobaczymy, jak pracuje urząd i pozwolą nam zerknąć na postać i gabinet burmistrza.
Tymczasem - po Ratuszu oprowadzał nas sam Burmistrz. Zobaczyliśmy salę obrad (czy to sala balowa? - zapytała Ania, gdy zobaczyła złocone żyrandole), salę obsługi klientów, gabinet burmistrza z wielką szafą, która strasznie spodobała się Jasiowi (bo miała najwiecej półek na świecie) i przeogromną, kolorowa mapę naszej gminy. Znaleźliśmy nasze przedszkole na niej. Paweł od razu też poprosił burmistrza o załatanie dziur na drodze, przy której mieszka. Dowiedzieliśmy się o tym, kto burmistrza wybiera i za co jest on odpowiedzialny. I dlaczego w herbie miasta są dwa groty.
Na zakończenie czekał nas mały bal - poczestunek w Sali Ślubów. Ciastka były przepyszne. I dostaliśmy prezenty! Jeden z nich wykorzystaliśmy od razu na naszej wycieczce do teatru - spójrzcie na nasze zdjęcia, jak z dumą nosimy czapeczki reklamujące nasze miasto;)
-
Przedszkolaki w teatrze (7)
Byliśmy na przedstawieniu "Jaś i Małgosia".
Obejście dookoła Pałacu Kultury i Nauki zajęło nam blisko 40 minut. Ale budziliśmy sensację sposobem naszego podróżowania po chodniku;)
Przedstawienie pierwsza klasa! A z odwiedzin warszawskiej syrenki (następny punkt wycieczki) przedszkolaki najlepiej zapamiętały... fontannę u jej stóp.
-
Dzień Matki (0)
W maju żyliśmy występem dla Mam: każda grupa przygotowywała swój program artystyczny.
-
Dzień Dziecka (0)
-
Konkurs Radia Bogoria na najbardziej rozśpiewane przedszkole (0)
To był konkurs, dzięki któremu poznaliśmy prawie 90 piosenek z czasów młodości naszej i naszych rodziców. Tak więc wreszcie wszyscy znamy słowa piosenek...
-
Dzień św. Jana (5)
-
Wakacje, wakacje!!! (7)
W czasie wakacji mieliśmy: kapiele w basenie, bańkowe wariacje, budowanie i malowanie zamku na placu zabaw, opalanie, piaskowe budowle z wodnymi fosami, wizyta mamy z maleństwem, wyścigi, mecz piłki nożnej, nauka tańca i występ na nowym placu z abaw w Opypach... A poza tym było wielkie lenistwo.
